Dziś przypada 37. rocznica śmierci księdza Franciszka Jóźwiaka
piątek, 28-03-2025
Wyjątkowy kapłan z Lubrańca. Ksiądz Franciszek Jóźwiak urodził się 11 lipca 1931 roku w Lubrańcu, który pozostał w Jego sercu na zawsze. Do naszego miasteczka chętnie wracał i aktywnie uczestniczył wtedy w życiu naszej parafii.
Dziś przypada 37. rocznica śmierci księdza Franciszka Jóźwiaka, rektora i profesora Wyższego Seminarium Duchownego we Włocławku, redaktora „Ateneum Kapłańskiego”, wybitnego biblisty.
Każdy, kto spotkał na swojej drodze księdza Franciszka, wie, jak wyjątkowym był człowiekiem i kapłanem. Przeczytajcie, jak wspominają księdza profesora Jego współpracownicy:
ks. Wojciech Hanc
Ks. F. Jóźwiak łączył w sobie i w swojej pracy jako rektora wszystko to, co było najwyższym wyrazem jego intelektu, serca i doświadczenia. Dlatego słusznie napisano o nim, że „był niezwykłej miary nauczycielem, wychowawcą i przyjacielem tych, których przyszło mu formować i wychowywać, a potem z nimi współpracować”. Niełatwe czasy i warunki, w jakich przyszło ks. Jóźwiakowi pełnić trudną i odpowiedzialną posługę rektora, na pewno przysparzały mu wiele trosk. Nie dawał jednak tego po sobie poznać. Mimo wielu trudnych sytuacji robił wrażenie człowieka spokojnego. Działał bez rozgłosu, zaś wiele wewnętrznych cierpień i rozterek pokrywał milczeniem i uśmiechem. Osobista kultura, jaką posiadał, takt i naturalna pobożność połączona z głębokim życiem wewnętrznym – nie tylko zjednywały mu ludzi, ale także sprawiły, że jego praca na stanowisku rektora włocławskiego seminarium oraz wola kontynuowania jego wzniosłych tradycji zadecydowały o jego wejściu do grona wielkich i świętych kapłanów, którzy naszej uczelni także dzisiaj dodają blasku i chwały.
ks. Jerzy Bagrowicz
W sylwetce i sposobie oddziaływania widać było u ks. Franciszka coś z ducha jego patrona, św. Franciszka z Asyżu. Wartości, które umiłował i sposób ich realizacji tak bardzo są i dziś potrzebne. Nie był człowiekiem wielkich inicjatyw, ale pokora i prostota oddziaływania, duch wiary, zaufania Bogu – to przecież dziedzictwo ważniejsze niż zewnętrzne sukcesy. To bardziej prawdziwe i bardziej bliskie duchowi Ewangelii. Z upodobaniem powtarzał słowa św. Pawła z Listu do Rzymian: „Nikt z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie: jeżeli bowiem żyjemy, żyjemy dla Pana; jeżeli zaś umieramy, umieramy dla Pana. I w życiu więc i w śmierci należymy do Pana” (Rz 14, 7-8). Płyta na grobie śp. ks. Franciszka Jóźwiaka w kapłańskiej kwaterze włocławskiego cmentarza przypomina tę prawdę. Ufamy, że i w śmierci należy do Pana.
ks. Marian Gołębiewski
„Ksiądz Franciszek Jóźwiak kochał Biblię i żył nią na co dzień. Z jej bogactwa czerpał całą garścią, by duchowymi treściami ubogacić siebie i innych. Pozostał w naszej pamięci jako mądry i zrównoważony profesor, dobry i szanowany kolega, wzorowy kapłan, skromny i nie goniący za pochwałami, chociaż ceniony przez wszystkich, którzy mieli szczęście z nim się spotkać. Odszedł do Pana niespodziewanie 28 marca 1988 roku. Pogrzeb jego — przy współudziale pięciu biskupów — odbył się dnia 30 marca br. Pochowany został na cmentarzu włocławskim w kwaterze kapłańskiej. Requiescat in pace!”

















